Skip to content

Wielki Pies Fanpage

fakty, ciekawostki i blog o pieskach

Menu
  • Home
  • Blog
  • Newsy
  • o nas
  • kontakt
Menu

Historia Fridy: Mała wojowniczka z wielkim sercem

Posted on 2024-11-192025-01-07 by admin

Frida nie była planem, była przypadkiem – ale przypadkiem, który odmienił całe moje życie. Wszystko zaczęło się od zwykłego sobotniego poranka, kiedy wybrałem się na lokalny targ po warzywa. Zamiast z torbą pełną zakupów, wróciłem do domu z… małym, wystraszonym psem.

Siedziała przywiązana do słupa, na skraju targowiska. Wyglądała jak mieszanka różnych ras: średniej wielkości, z szorstką, karmelową sierścią i jednym uchem, które sterczało bardziej niż drugie. Jej oczy były pełne strachu i zmęczenia. Wokół niej ludzie przechodzili obojętnie, a ona patrzyła na każdego z nadzieją. To właśnie ten wzrok sprawił, że zatrzymałem się.

Nie mogłem jej tam zostawić. Zapytałem sprzedawców, czy ktoś wie, do kogo należy, ale nikt nie znał jej historii. Kiedy odwiązałem smycz, spojrzała na mnie, jakby chciała powiedzieć: „Czy na pewno mnie zabierasz?” Odpowiedź była oczywista.

Pierwsze dni z Fridą były pełne wyzwań. Była nieufna, nie chciała jeść i bała się każdego nagłego ruchu. Ale cierpliwość przyniosła efekty. Powoli zaczęła się otwierać – najpierw przychodziła bliżej, potem pozwalała się pogłaskać, aż w końcu któregoś dnia sama wskoczyła mi na kolana i zasnęła. To był moment, w którym poczułem, że zaufała mi całkowicie.

Frida okazała się niesamowicie bystrym i dzielnym psem. Uwielbiała długie spacery i eksplorowanie nowych miejsc, ale jej ulubioną aktywnością stało się coś zupełnie nieoczekiwanego – wspinaczka. Zawsze, kiedy wybieraliśmy się w góry, była pierwsza na szlaku, prowadziła nas z niewiarygodną energią i pewnością siebie. Miała w sobie coś, co zawsze dodawało mi siły, nawet w najtrudniejszych chwilach.

Największym sprawdzianem naszej więzi był dzień, kiedy Frida uratowała mnie. Podczas jednej z naszych wypraw poślizgnąłem się na stromym zboczu. Spadłem kilka metrów w dół i nie mogłem się wydostać. Frida natychmiast zareagowała – zaczęła szczekać, biegać w kółko, aż w końcu przyciągnęła uwagę grupy turystów. Dzięki niej szybko otrzymałem pomoc. Nigdy nie zapomnę tego momentu i jej determinacji.

Dziś Frida jest nie tylko moim psem – jest moim bohaterem i najlepszym przyjacielem. Mimo że jej początki były trudne, teraz jest szczęśliwa, zdrowa i pełna życia. Jej historia przypomina mi, że nawet w najciemniejszych chwilach możemy znaleźć nadzieję i siłę, by iść dalej.

Adopcja psa może być wyzwaniem, ale też jedną z najpiękniejszych decyzji, jakie można podjąć. Frida nauczyła mnie, że miłość i zaufanie mogą pokonać wszystko – i że czasem, to właśnie zwierzęta uczą nas, jak być lepszymi ludźmi. 

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

ciekawostka

Czy wiedziałeś, że istnieje ponad 150 ras psów, podzielonych na 8 klas?

zbiórka karmy

KONTAKT

ul. Jana Pawła II 21/37, 69-420 Kraków +12 3456789 wielki.pies@gmail.com

© 2026 Wielki Pies Fanpage | Powered by Superbs Personal Blog theme