Pako trafił do mojego życia niespodziewanie. Pewnego letniego dnia znalazłem go w parku – małego, wychudzonego szczeniaka, który wyglądał, jakby potrzebował pomocy. Zabrałem go do weterynarza, a potem do domu. Tak zaczęła się nasza przyjaźń.
Pako to wulkan energii i radości. Każdy dzień zaczyna od szalonych skoków, a wieczory spędzamy na spacerach. Jego ulubiona zabawa? Aportowanie – choć czasem zamiast oddać piłkę, robi z niej trofeum. Kiedy mam gorszy dzień, zawsze potrafi mnie pocieszyć, kładąc głowę na kolanach.
Życie z nim nauczyło mnie doceniać chwilę i cieszyć się prostymi rzeczami. Dziś Pako to zdrowy, szczęśliwy pies, który wypełnia mój dom miłością. Jeśli myślicie o przygarnięciu psa – zróbcie to. To najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjąłem.
